One czują


Duchowe życie zwierząt. Peter Whlleben, 256 stron. Tłumaczenie: Ewa Kochanowska (Otwarte, 2017) 

"Gdyby rzeźnie miały szklane mury, wszyscy bylibyśmy wegetarianami". (Paul McCartney). 

"Hinduizm zakłada, że zwierzęta posiadają odbywające wędrówkę dusze i świadomość podobną do naszej własnej, i że chociaż nie posługują się ludzkim językiem, to potrafią porozumiewać z nami na wiele sposobów, sygnalizujących obecność umysłu i duszy" ( Żywoty zwierząt, J.M. Coetzee, Świat Książki 2004).

A teraz wyznanie:
Nie miałem pojęcia o popularności autora. Nie wiedziałem również, że Peter Wohlleben, niemiecki leśnik i miłośnik przyrody napisał m.in. bestseller pt. Sekretne życie drzew. Dla mnie wielka sprawa. Bo mam słabość do każdej gałązki i uschniętego patyka na tym świecie.
Po Duchowe życie zwierząt sięgnąłem przez przypadek. Przeglądając wyniki plebiscytu na najlepsze książki minionego roku, znalazłem i tę pozycję. Portal lubimyczytać.pl orzekł, czytelniczym głosem suflera, że jest to arcydzieło.
Trochę przesadzili. Ale naprawdę chapeau bas, czapki z głów. To jest książka, z którą trudno się rozstać. Warunek jest jeden: musimy wierzyć - w przywołaną przeze mnie - prawdę hinduizmu. 

Bo czy potrafimy zrozumieć naszych mniejszych braci? Dbać o nich, dokazywać i czy potrafimy słuchać i nasłuchiwać? Ale nie 24 grudnia, kiedy to podobno zwierzęta rozgadują się świątecznie. 
Musimy postarać się słuchać i rozumieć tę gadkę od świtu do zmierzchu. Nie możemy też zapominać, że zwierzęta nie są substytutami zabawek, tym bardziej dzieci. 
Peter Wohlleben nie unika w swojej brawurowej książce pytań trudnych. Ale to jasne. Ważniejsze, że stara się odpowiadać na pytania, pozornie, łatwe;
- Czy zwierzaki kłamią, a może mają naturę cwaniacką ? Czy w rachubę wchodzi oszustwo u konia, a może psa? Jakie wady i zalety ma wiewiórka. Jest też - oczywiście - o strachu, odczuwaniu radości i ochocie do zabawy i rekreacji. Gdyby te zagadnienia dotyczyły tylko zwierząt domowych, książkę mógłby napisać i domorosły wielbiciel kotów lub psów. Ale nasz niemiecki leśnik daje upust swojej wiedzy i obserwacji. Nawet muszki owocówki nie mają dla niego tajemnic. A czy wiecie, że ryby mają aż 20 receptorów lęku?
To jest skarbnica wiedzy, ale - dzięki Bogu i autorowi - nie ma mowy tu o podręczniku do biologii. 
Autor jest leśnikiem, zatem nie pluje we własne gniazdo, nie unika jednak pytań o zachowania ludzi, opiekujących się zwierzyną, a także jak ta miłość wygląda w głowach i sercach myśliwych. Czy na pewno myśliwy to bandyta-morderca? To ocena etyczna, indywidualna. Nie odpowiem, ale jeżeli stawiam pod ścianą innych, to nie będę udawał pięknoducha i przyznam, że mięsożerca ze mnie pełną gębą. Co z moją moralnością? Skoro nie kłamie, to powiem: - Smacznego. A krzyknę też: - Nie bądźmy hipokrytami. To ślepa uliczka.
Podobno, gdy zabraknie pszczół, to świat będzie się zwijał, kończył działalność. Słyszę te groźby od lat. Peter Wohlleben coś też o tym rzekł, ale ponadto zagaduje nas o chciwości tych owadów.
Jest niebywałą zasługą tej książki, że tytuł trzyma poziom. Tzn? Życie duchowe, nie oznacza, że zwierzęta zapełniają kościoły, cerkwie, zbory i meczety. Bez uproszczeń - proszę.
Autor szuka analogii; gdzie człowiek, a gdzie zwierzę. Jak mamy się do siebie. Znajduję setki podobieństw, znaków szczególnych i wartości boskich. 
Ludzie wiedzą co to zły dotyk, ale i zwierzęta nie są głupie. To przykład skrajny? Nie, pierwszy z brzegu. Nie zapominajmy o nim, gdy przyjdzie mi-wam ochota na sprawienie sobie czworonoga.
A najlepiej dwóch. Bo nie wiem czy wiecie, ale zwierzaki wierzą w instytucję małżeństwa.
Nota: 6,5/10

Fot Peter Wohlleben - Felix von der Osten/ Twitter 

popularne