Dalsza część dekalogu


Wnętrza wypalone lodem. Arek Borowik, 384 strony. (Dobra Literatura, 2017)

Druga część, a ja znowu apeluję o uśmiercenie Strawińskiego, opowiadacza paliwodę. 
Moje utyskiwania na nic się na zdadzą, bo wiem, że Arek Borowik wydał już trzecią część "mocnej rzeczy o namiętnościach". Może i ta książka trafi do mnie. Pożyjemy, poczytamy. Jakoś to będzie.

"Babcia mówiła jej, że każdy dobry uczynek wraca do człowieka. Teraz, kiedy sama przekroczyła siedemdziesiątkę, wiedziała, że tak nie jest".
Tak pisarz zaczyna opowiadanie zatytułowane Danuta, czyli równanie z milionem niewiadomych. 
Od razu przyznam, że to moja ulubiona część tej książki. A teraz o tym co mówiła moja babka.
Kochana babcia Teresa bardzo lubiła się modlić i czytać mi bajki. Przy czytaniu odkryłem jej talent literacki i aktorki. Bo czytała mi żywoty świętych i opowieści te urozmaicała wymyślonymi naprędce smokami, czarodziejami i ogromnymi psami. Trochę mi się podobało, a trochę protestowałem. Wiedziałem, że opowieść skończy obowiązkowa modlitwa. Przezornie zasypiałem, albo prosiłem o Królową Śniegu, Dziewczynkę z zapałkami, a może i o Dickensa prosiłem. 

Chyba Arek Borowik ma podobne wspomnienia. W nowej jego książce pojawia się Kaj-etan, jest Gerda i Danuta, która zamiast zapałek rozdaje ulotki, a zamiast młodości, na karku ma strudzoną starość. 
Te bajki, wspaniałe bajki z morałem i przesłaniem są przeplecione zapisami z tablic Mojżesza. Tak jak i w pierwszej części, tak i teraz bajek i chrześcijańskich napomnień mamy tu sporo. W wykonaniu Arka Borowika ma to swój smak i kunszt. A, że baśni i przykazań jest sporo, to pisarz może pisać i pisać, aż się zapisać.
Mam wrażenie graniczące z pewnością, że to ślepa uliczka. Przyjdzie moment, gdy formuła się wyczerpie. To czyta się dobrze. To czyta się momentami nawet wspaniale, ale nie chciałbym, aby czytelnik nabrał manier babci Teresy. 
Otóż, moja babka czytała w tempie ekspresowym. Zapytana o tajemnicę prędkości pendolino, trochę wstydliwie, ale odpowiadała:
- Czytam początek, potem kilka kartek z środka i ostanie dwadzieścia stron. Zawsze wiem o co chodzi. Kto kogo zabił, kochał, zdradził, a kto nie zrobił nic, bo był tchórzem. 
Słuchałem babci Teresy z rozdziawioną buzią. Ale taka właśnie była Jej Tajemnica Czytania. 
Czy opowieści Strawińskiego też tak przyjdzie mi czytać, np. przy piątym czy szóstym tomie? Oby, trzeci był ostatni. A potem niech Borowik piszę na miarę swojego talentu. 
Jest takie prostackie powiedzenie: Aby wszyscy byli zadowoleni to wilk musi być syty, a owca w ciąży.
Niech zatem będzie tak, że Strawiński dokończy swoje gadanie, ale tym razem powinien stracić pracę. Żadnych sprytnych wymówek. Jego stwórca Arek Borowik odetchnie z ulgą i napisze historię, której nie da się porównać, ale będzie można się nią zachwycić bez zbędnych komentarzy.
Nota: 7,5/10

Fot Arka Borowika - Radio Dla Ciebie, inne - własność autora bloga